Nie zawsze. Sama obecność słupa lub przewodów nie wystarcza. Trzeba sprawdzić, czy przedsiębiorca ma umowę, decyzję administracyjną, ustanowioną służebność albo inny tytuł do korzystania z gruntu.
Liczy się nie tylko słup stojący na działce.
Ograniczenia mogą wynikać również z przewodów przebiegających nad nieruchomością, nawet gdy konstrukcje wsporcze stoją poza jej granicami. Znaczenie może mieć rodzaj i napięcie linii, szerokość pasa potrzebnego do jej eksploatacji, dostęp ekip serwisowych oraz wpływ na możliwość zabudowy.
W prawomocnie zakończonej sprawie V Ca 1043/24 nad nieruchomością przebiegała linia 110 kV, choć na samej działce nie stał słup. Sąd utrzymał rozstrzygnięcie ustanawiające służebność za jednorazowym wynagrodzeniem.
Jakie dokumenty warto sprawdzić?
- aktualną treść księgi wieczystej,
- mapę ewidencyjną lub zasadniczą z przebiegiem instalacji,
- umowy zawierane przez obecnych i wcześniejszych właścicieli,
- decyzje lokalizacyjne, wywłaszczeniowe albo budowlane,
- pisma od operatora i informacje o wcześniejszych wypłatach,
- przybliżoną datę budowy lub modernizacji linii.
Co wpływa na ocenę sprawy?
Istotne są m.in. przeznaczenie nieruchomości, jej wartość, rzeczywista powierzchnia ograniczona przez urządzenia oraz to, w jakim zakresie operator musi wchodzić na grunt. W sprawach sądowych te kwestie zwykle wymagają wiadomości specjalnych geodety, rzeczoznawcy majątkowego lub biegłego branżowego.
Informacje mają charakter ogólny i nie stanowią porady odnoszącej się do konkretnej nieruchomości. Nie istnieje ustawowa, jednolita stawka za słup albo metr linii.